• Wpisów: 20
  • Średnio co: 79 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 11:51
  • Licznik odwiedzin: 1 391 / 1672 dni
 
krystyna93
 
Posłuchaj synu: mówię to, gdy śpisz, z rączką pod policzkami
i z blond włoskami rozsypanymi na czole.
Sama weszłam do twojego pokoju. Przed kilku minutami, gdy usiadłam w bibliotece,
by poczytać, ogarnęła mnie fala wyrzutów i pełen winy zbliżam się do twego łóżka.
Myślałam o swoim postępowaniu: dręczyłam ciebie, robiłam ci wymówki,
gdy przygotowywałeś się, aby wyjść do szkoły, gdyż zamiast umyć się wczoraj,
jedynie otarłeś sobie twarz ręcznikiem i zapomniałeś wyczyścić sobie buty.
Wyzywałam cię, gdy zrzuciłeś coś na podłogę.
W czasie śniadania też wytykałam ci twoje uchybienia, że spadło ci coś na na serwetkę,
że przełykałeś chleb niczym zagłodzony zwierzak, że oparłeś się łokciami o stół,
że zbyt grubo posmarowałeś masłem chleb.
Gdy bawiłeś, ja przygotowywałam się do wyjścia na pociąg.
Oderwałeś się od zabawy, pokiwałeś mi rączką i zawołałeś:
Cześć mamusiu! A ja zmarszczyłam brwi i powiedziałam: Trzymaj się prosto.

Wszystko zaczęło się na nowo późnym popołudniem.
Gdy przyszłam z pracy, bawiłeś się klęcząc na ziemi.
Zobaczyłam wtedy dziury w twych skarpetkach.
Upokorzyłam cię przed kolegami , wysyłając cię do domu.
Skarpety kosztują, mówiłam, gdybyś musiał je kupić je sam,
obchodziłbyś się z nimi bardziej ostrożnie.
Przypominasz sobie, jak wszedłeś nieśmiało do salonu,
ze spuszczonymi oczami, drżąc cały po przeżytym upokorzeniu ?
Gdy uniosłam oczy znad gazet, zniecierpliwiona twym wtargnięciem,
z wahaniem zatrzymałeś się przy drzwiach.
Czego chcesz? - zapytałam ostro.
Ty nic nie powiedziałeś, podbiegłeś do mnie,
zarzuciłeś mi ręce na szyję i ucałowałeś mnie,
a twoje rączki uścisnęły mnie z miłością, którą Bóg złożył w twoim sercu,
a która - choćby i nie odwzajemniona - nigdy nie więdnie.
Potem poszedłeś do swego pokoju, drepcząc wolno po schodach.

Otóż synu, zaraz potem, gdy z ręki wysunęła mi się gazeta,
ogarnął mnie wielki lęk.
Co się ze mną dzieje?
Przyzwyczajam się do wynajdowania win, do robienia wymówek.
Czy to ma być nagroda za to,
że nie jesteś osoba dorosłą, że jesteś tylko dzieckiem ?
Dzisiejszej nocy tylko tyle.
Przyszłam tu, do twojego łóżka i uklęknełam pełna wstydu.

Wiem, że to jest nędzne wynagrodzenie ,
że nie zrozumiałbyś tych spraw, gdybym ci o nich powiedziała, gdy się obudzisz.
Ale jutro będę dla ciebie prawdziwą mamusią.
Będę ci towarzyszyła w twoich zajęciach i zabawach ,
będę czuła się niedobrze, gdy tobie będzie źle
i śmiać się będę, gdy ty będziesz się śmiał.
Ugryzę się w język, gdy do ust ciśnąć mi się będą słowa zniecierpliwienia.
Będę ciągle powtarzała sobie:
" On jest jeszcze dzieckiem, małym chłopczykiem! ".

Boję się naprawdę, że dotąd traktowałam cię jak osobę dorosłą .
Tymczasem, gdy teraz widzę cię, synu,
skulonego w łóżeczku, rozumiem że jesteś jeszcze dzieckiem.
Wczoraj twoja główka spoczywała bezbronnie na ramieniu tatusia.
Zawsze wymagałam od ciebie zbyt wiele


Wymagamy zawsze zbyt wiele...od innych

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego